ehhhh...dziś kupiłam ostatnie bilety do domu:) co oznacza, że już na pewno tam wracam...hehe...babcie, mamo, ciocie...nie martwcie się!!! niedługo będziecie mogły mnie wyściskać, wycałować i zacząć dla mnie gotować co bym w końcu przytyła tyle, że będę się toczyła...hahaha..:D
No nic...po wczorajszych dyskusjach z Andreea i Domi doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jechać busem! i tak tez zrobiłam! poszłam na stację spacerkiem...ok.30 min i kupiłam bilet A Coruna -Barcelona Sants:) czyli znowu moje kochane miasto!!!!!!:D:D:D z Sants będę się musiała jeszcze dostać na lotnisko, ale to już podobno nie jest trudne, a czasu mam wystarczająco! Bus jest najlepszy bo: jest tylko trosinke droższy od samolotu (58,5€, a samolot 55€!), a nie mam problemu z bagażem i co najważniejsze nie muszę czekać 18, 14 czy 12 godzin!:D:D:D wsiadam do busu w Coruni o 14:55 w ponidziałek 22.02, rozsiadam się na fotelu i nic mnie nie obchodzi. mogę spać, oglądać filmy, słuchać muzyki, a przy okazji zobaczę więcej Hiszpanii i to mnie cieszy najbardziej!:D:D:D wysiadam w mojej kochanej Barcelonie o 7:05 rano następnego dnia i mam ponad 3,5 godz na dojazd do lotniska, odprawę i takie tam! więc luzik!!!:D bilety kupione...spokój!!!!:D jupi...dzięki dziewczynki:*:*:*:*
dziś...musiałam zrobić jeszcze jedną prezentację - bez komentarza....;/;/;/;/;/, ściemniałam, póżniej spacer po bilety, później troszkę nauki, później Baris mnie nawiedził, przegadaliśmy jakieś 2 godz...przed chwilą się wykąpałam...no i teraz przyszła moja pora na naukę...:) tak więc Anieczko...do roboty!!! feminizm czeka, bo jutro z tego egzam!!! przedostatni!!!!! huraaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!
Idę aprender..:) ciao:)
jak zwykle uśmiech gości na mej twarzy...:D ehhhhhhhhhh...life is so beautiful...la vida es tan bonita..:):):):)
0 komentarze:
Prześlij komentarz