Ehh...niestety nie mogę powiedzieć, że jest tak pozytywnie, jak ostatnim razem:( i składa się na to kilka powodów...
1) Wczoraj wyjechała nasz pierwsza Erasmuska...Merve! ehhh...jak nam było smutno!:( spotkaliśmy się w mieszkaniu, wypiliśmy turecką kawę (myślałam, że to coś naprawdę specjalnego, ale okazało się, że to taka jak polska parzona, z tym że zupełnie inaczej przygotowywana! mianowicie gotuje się wodę już z kawą i podaje w bardzo małych filiżaneczkach, no takich jak duży kieliszek i pije się na raz...tak jak kieliszek z wódką. Na końcu fusy się je, jak poinformaował nas Sezgin- następca Merve!), ostatnie plotki i razem z Diego (współlokator Merve) wyruszyliśmy na dworzec autobusowy! Andreea, Marta, Merve i ja samochodem, Baris, Serkan, Sezgin i Maja autobusem. Ryczenie zaczęło się przed wejściem Merve do autobusu, którym jechała do Madrytu, a stamtąd samolotem do Turcji z przesiadką w Niemczech. Chyba ja płakałam najbardziej, z czego oczywiście chłopaki mieli dużo śmiechu! Było mi smutno, że "nasze turecki słonko" wyjeżdża, ale najgorsze było to, że uświadomiłam sobie, że to początek końca:(:(:(:(:( teraz następni, póżniej następni, a później ja!:( ehhh...tylko tureckie chłopaki mają dobrze...dziś usłyszałam, że wjeżdżają stąd 30.09...;o;o;o;o to jest życie!!!!!:) alllleeeeee...jak będzie kasa, będzie do kogo przyjechać latem...hehe:)
2)musmimy poprawić ten mega głupi egzamin z psychologii komunikacji!!!!! koleś jest bardziej nienormalny, niż się tego spodziewałam! nawet nasza koordyntorka nam to potwierdziła swoim wyrazem twarzy, gdy usłyszała jego nazwisko. Nie potrzeba nam było ani jednego słowa! jej uśmiech powiedział wszystko! na dodatek ta głupia poprawka jest 12.02 w południe, a Andreea wyjeżdża 13 rano, więc zostało nam nie za wiele czasu...:( aaaa...no i 11 też mam egzamin żeby było śmiesznie...grrrrr...;/;/;/;/
3) nie chcę mi się uczyć!!!!! i to tak strawszliwie mocno mi się nie chce! w piątek mam egzamin, który chciałabym, zdać bardzo dobrze, ale nie mam kompletnie ochoty przyswajać tej wiedzy!!!! m.in. właśnie dlatego piszę bloga!!!! mam już dość myślenia o egzaminach, prezentacjach, terminach, itp. OCZYWIŚCIE zdaję sobie sprawę z tego, iż przez pierwsze miesiące nie robiło się nic, ALE wciąż...no tengo ganas para estudiar...:( oby do przyszłego piątku i NARA!!!! mam nadzieję, będę już po egzaminach...w pełni zrelaksowana i mogąca iść na impreze z myślą, że już NIC nie muszę zaliczyć, zdać, nauczyć się itp! offfffff....czekam na to z niecierpliwością:):):):)
4) no i...dziś "polish Żubre Erasmus party" czyli...zaczyna sie dla nowych Erasmusów!!!!! to była nasza pierwsza impreza, to właśnie przed tą imprezą poznałam sie z Merve i Barisem...ehhh..i znowu zmusza mnie to do refleksji i myślenia o tym, że to koniec:(
no nic...dość tych smutków! idę się uczyć...naprawdę! idę się uczyć...:)
zostało 18 dni do wyjazdu...20 do spotkania ze wszystkimi!
besos:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz