czwartek, 1 października 2009

dzień drugi, 27.09.09

Wstałam bardzo późno ze względów oczywistych, ale Yasin czekał na mnie cierpliwie, gdyż miała mi pomóc doładować tel…no ale już po 5 min wyjścia z domu okazało się, że chce być moim darmowym, prywatnym przewodnikiem…nie miałam nic przeciwko naturalnie więc zwiedziliśmy Sagrada Familia, Casa Batllo, Casa Mila i ulice Barcelony, nie wiem ile godz. łaziliśmy po Barcelonie i nie mam pojęcia jak, ale cały czas porozumiewaliśmy się po hiszpańsku( tu mina dumna!) oczywiście Yacin musiał się nieźle nagadać tłumacząc mi wszystkie słówka, których nie rozumiałam, ale był mega cierpliwy…wieczorem musiał coś tam załatwić, więc ja sobie pięknie odpoczywałam. W nocy, nie mając już siły na zwiedzanie poszliśmy na imprezę noooooooooo..było super i śmiesznie. Yasin wypił troszkę za dużo, ale nadal tłumaczył wszystko, czego nie rozumiałam i był świetnym przewodnikiem…hmm…do czasu. Kiedy już wysiedliśmy z odpowiedniego busa mój Amigo wymyślił sobie, że w nocy ja jestem przewodnikiem. I to był hit…ponad 3 godz łaziliśmy blisko domu bo za Chiny nie wiedziałam, która to nasza ulica…:D:D:D no i naturalnie nie wiem jak, ale gadaliśmy ze sobą cały czas!!! W końcu się nade mną zlitował ( hmm…była już 5 rano, czego nie zauważyłam tak nam czas zleciał!) i trafiłam do mojego łóżeczka kochanego…ehh...zasnęłam ok. 5.30! niesamowity dzień i niesamowita noc :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz