niedziela, 11 października 2009

ehh...

no tak jak się spodziewałam! nie ma czasu na pisanie itp!:)

na uczelnii jakoś tam poszło, naturalnie nie obyło się bez problemów typu błędne info na temat ECTS, ale już sytuacja opanowana:) więc luuuuuuuuuuzik:):*

a tak poza tym, to szkole języki ( hiszpański i angielski) z racji tego, że nie wszyscy mówią po hiszpańsku no i po angielsku jest na prościej:D dajemy radę!!! Nowe znajomości, nowe miejsca..wszystko tu jest nowe, fajne i w ogóle. Dni lecą tak szybko, że szkoda gadać. no, ale jak żyje się nocą, a śpi w dzień to nie dziwne:) ehh..no skoro tak trzeba:D 

Wczoraj: oglądanie filmów u lasek mieszkających na drugim końcu miasta, gdzie szłyśmy na pieszo;/, w menu były naleśniki z owocami i bitą śmietaną- mniam:D No a póżniej imprezka:) i tak zakończyliśmy dzień jakoś nad ranem:)

Dziś leniwy dzień z Domi i zaraz zbieramy się do kościółka...jak należy w niedziele..hehe:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz